logo-gk_poprawione

Evenio

Historyczne wspomnienia
Jan Gustaw Rokita
Centrum Informacji Kulturalnej iTurystycznej w Górze Kalwarii

O tym jak lekarz górski Jan Schremer procesował się z Sebastianem Skarszewskim o prawo do posiadania kramu miejskiego...

     Jednym z podstawowych źródeł utrzymania mieszkańców Nowej Jerozolimy był w XVII i XVIII wieku handel. Stąd nie dziwi, iż obszar obecnego centrum miasta zajmowały w większości drewniane budki (kramy), w których mieszczanie górscy wystawiali na sprzedaż swoje towary. Analizując mapę Nowej Jerozolimy, autorstwa Stetkiewicza z 1768 roku możemy wyróżnić zwłaszcza dwa obszary gdzie występowało szczególne zagęszczenie kramów: „pod bernardynami” a więc w okolicach współczesnego kościoła parafialnego pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (dawnej Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny) oraz przy rynku (forenses). Niestety nie wiadomo jak mogły wyglądać, wspomniane w większości prowizoryczne zapewne drewniane budynki. Na mapie autorstwa Stetkiewicza zostały zaznaczone bardzo schematycznie jako cztery kwadraty zgrupowane w dwóch rzędach. Aby otworzyć kram mieszczanin musiał najpierw uzyskać zgodę biskupa fundatora – Stefana Wierzbowskiego, następnie zaś po śmierci biskupa w 1687 roku każdorazowo aktualnego księdza prepozyta. I tak na przykład biskup Wierzbowski na mocy dokumentu datowanego na 20 grudnia 1684 roku zezwolił na objęcie przez Wojciecha Liszewskiego kramu stojącego naprzeciwko kościoła i klasztoru bernardynów (obecnego kościoła parafialnego). Wspomniany kram należał wcześniej do Franciszka Zamorskiego, który zapewne opuścił Nową Jerozolimę w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. W razie jednak jego powrotu jak zaznaczył biskup Wierzbowski sprawa miała zostać załatwiona amicabiliter a więc po przyjacielsku. Nowemu właścicielowi, zaś w takiej sytuacji należało ponadto oddać 50 złotych, które wydał na opłacenie cieśli restaurujących cegielnie bernardyńską.

Na podobnych zasadach wszedł w posiadanie kramu lekarz górski Jan Schremer, który chcąc pomnożyć osiągany zysk wynajmował wspomniany budyneczek Sebastianowi Skarszewskiemu. Nowy dzierżawca jednak najpewniej niezbyt sumiennie wykonywał swoje zobowiązania wobec właściciela gdyż jeszcze w 1714 roku został pozwany przez Schremera do sądu apelacyjnego, kalwaryjskiego obradującego pod przewodnictwem księdza prepozyta Jana Piaskowskiego. Wnosząc w dniu 16 listopada 1714 roku protest przeciwko Skarszewskiemu, Schremer stwierdzał iż „publicznie w ratuszu przed panem burmistrzem panem Belką i inszymi rajcami mówił, iż przywilej, który ma pomieniony protestant [Jan Schremer przyp. J.G.R] na plac kramicy swojej, na którym placu pierwej stała kramica nieboszczyka Wojciecha Skarszewskiego, ojca pana Sebastiana Skarszewskiego, i otrzymał ten przywilej od jw. Stefana Wierzbowskiego oficjała warszawskiego i protektora osobliwego niegdyś kongregacji kalwaryjskiej – że jest nieważny; a gdy go pytał, czemu by nie miał być ważny, odpowiedział: Boś waść skorumpował jegomości i pozłocił ręce jego”. Prócz biskupa Wierzbowskiego Skraszewski oskarżył także o korupcję proboszcza kalwaryjskiego wraz z kapitułą.

Spór pomiędzy Janem Schremerem a Sebastianem Skarszewskim zakończył się dopiero 15 marca 1728 roku, ugodą pomiędzy obydwoma stronami zawartą dzięki staraniom proboszcza kalwaryjskiego ks. Michała Józefa Gassa, kanonika łuckiego. Wiadomo, iż w międzyczasie Skarszewski odwoływał się do najwyższej instancji – Stolicy Apostolskiej, której przedstawiciele przyznali mu rację, nie zaś jego adherentowi. Cyt. „Pomienione strony, mając między sobą długie i naprzykorzone prawo, naprzód in iudicio ordinario poznaniensi [w sądzie biskupim poznańskim] po tym in tribunali Nuntiaturae Apostolicae Regni Poloniae, tandem coram delegatio iudice commissario apostolico in patribus, nec non in curia Romana, ex actoratu originaliter [w trybunale nuncjatury apostolskiej Królestwa Polskiego, następnie przed komisarzem apostolskim delegowanym w kraju, i znowu w Kurii rzymskiej, a to z powództwa z początku] pomienionego pana Skarszewskiego, prowadzone swoim i magistratu pomienionego imieniem, względem preokupacji gruntu narożnego kramniczego, ex opposito [naprzeciwko] kościoła wielebnych ojców bernardynów w rynku miasta tutejszego Nowego Jeruzalem leżącego, Zamorszczyzna ab origine [pierowtnie] nazwanego i przywileju na pomieniony grunt, przez tegoż pana Jana Szremera, doktora, cum praeiudicio alterius primae immediatae possessionis [ze szkodą dla pierwotnego stanu posiadania] rodziców pomienionego pana Skarszewskiego et cum detrimento [i z uszczerbkiem] tak do kramów miejskich i onych lokacji, jako i jurysdykcji zupełnej magistratowi służących otrzymanego”.

Jak widać więc od wyroku sądu biskupiego poznańskiego stanowiącego pierwszą instancję mieszkańcy Nowej Jerozolimy mogli się odwoływać bezpośrednio nuncjusza apostolskiego przebywającego w Rzeczpospolitej, następnie zaś do komisarza apostolskiego wysyłanego do kraju pozostającego pod zwierzchnością Stolicy Apostolskiej. Ostatnią instancje stanowiła Kuria Rzymska. Tak również uczynił Skarszewski. Powyższą hierarchię prawną usankcjonował przywilej fundacyjny Nowej Jerozolimy z dnia 1 stycznia 1672 roku, nadany przez biskupa Wierzbowskiego.

Na mocy ugody 15 marca br. zarówno Skarszewskiemu jak i Schremerowi zezwolono również na posiadanie własnych kramów zlokalizowanych jeden obok drugiego (w miejscu dzisiejszej Gminnej Biblioteki Publicznej i Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej w Górze Kalwarii). Realizacja powyższego rozstrzygnięcia niewątpliwie korzystnego dla obydwu skonfliktowanych stron została jednak uzależniona od spłaty pewnych zobowiązań, przez Schremera. Cyt.

[…] Lubo tedy pan Skarszewski otrzymał dekreta in Curia Romana favore sui prolata, [w Kurii rzymskiej na swoją korzyść wydane] tak super negotio principali respectu fundi controversi, [w głównej sprawie dotyczącej spornego gruntu] jako też super purgatione spolii et attentatorum, et respective damnorum exinde causatorum et fructuum et reddituum ex bonis et mercibus praedictis provenientium, [co do spłaty szkód i bezprawia oraz szkód przez nie spowodowanych i utraty zysków i dochodów, z tych towarów i dóbr oczekiwanych] […] ustępuje panu Szremerowi szkód wszystkich w dobrach i towarach, z okazji pomienionego sekwestru długiego będących, i pożytków, które by in reddendo ratione [przy obrachunku] sobie z dóbr i towarów pomienionych competerent, et refundendo venirent [należały i prawem zwrotu przepadły] rezerwując tylko sobie u pana Szremera czynsze w dobrach directi domini fundi [gruntów należących do pana miasta] za lat trzy, to jest ab anna 1726 inclusive ad annum currentem 1728 secundo [od roku 1726 włącznie do roku bieżącego], podatki pogłównego miastu [należne, przyp. JGR] ab sua persona et ancilla [za niego samego i za służącą] za pomienione lat trzy, pro ultimo [i wreszcie], czynsze komornego bractwu różańcowemu z kramnice bochoniewiczowskiej, także sekwestrowanej officiose, idem [urzędowo również] za lat trzy pomienione należącej, które aby Szremer popłacił.”

Schremer więc, został zobligowany do pokrycia nieopłaconych przez trzy lata (między 1726 a 1728 rokiem) kosztów czynszu za użytkowanie gruntów należących do pana miasta
(a więc aktualnego księdza prepozyta górskiego), czynszu komornego za wynajmowanie tzw. kramicy bochoniewiczowskiej od działającego przy kościele dominikanów na Górze Oliwnej w Nowej Jerozolimie, Bractwa Różańcowego oraz podatku pogłównego należnego władzą miasta. Dopiero więc po uiszczeniu powyższych kosztów nabywał prawo do objęcia w posiadanie kramu w wyżej wymienionym miejscu.

Przedstawiona wyżej sprawa dowodzi, iż prepozycji górscy nawet w przypadku najbardziej złożonych starali się forsować kompromisowe rozwiązania prawne, które mogłyby być do zaakceptowania przez obydwie strony sporu dla których niewątpliwie kwestia zachowania własnego źródła utrzymania jakim był niewątpliwe w XVII-wiecznej Rzeczpospolitej handel stanowiła priorytet. Jednocześnie kolejni prepozycji górscy, jeśli zaistniały takie okoliczności, musieli brać pod uwagę w ferowanych przez siebie wyrokach wcześniejsze decyzję Stolicy Apostolskiej. Stąd tez mieszczanie górscy, nieusatysfakcjonowani z postanowień sądu kalwaryjskiego niejednokrotnie, w XVII i XVIII wieku zadawali sobie trud wniesienia odwołania do sądów wyższej instancji, często nie bez powodzenia jak to miało miejsce w przypadku Sebastiana Skarszewskiego.

Opracowania:M. Borkowska OSB, Dzieje Góry Kalwarii, Kraków 2002.
Podstawa źródłowa: s. Małgorzata Borkowska, Księga sądów dworskich Nowej Jerozolimy, Góra Kalwaria 2015.
autor artykułu: Jan Rokita

 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2012 - Gmina Góra Kalwaria