logo-gk_poprawione

Historyczne wspomnienia
Jan Gustaw Rokita
Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej w Górze Kalwarii

O tym jak mieszczanina górskiego Benedykta Krzywowicza i jego synów oskarżono o pobicie żołnierza gwardii królewskiej Ignacego Wolskiego stacjonującego w Nowej Jerozolimie.

 

Mimo, iż na mocy aktu nadania praw miejskich wystawionego 26 lutego 1670 roku przez Michała Korbuta Wiśniowieckiego mieszkańcy przyszłego miasta Nowa Jerozolima zostali zwolnieni na okres pięćdziesięciu lat o konieczności utrzymywania garnizonu wojskowego. Powyższy przywilej nie został jednak do końca zrealizowany. Na powyższy stan rzeczy znaczący wpływ miał fakt, iż w wyniku wojen rozgrywających się na terenie Rzeczpospolitej w drugiej połowie XVII wieku, bądź też inicjowanych przez kolejnych polskich władców istniała konieczność zachowania możliwości mobilizacyjnych w razie zagrożenia. W rzeczywistości stałą obecność wojska datuje się w naszym mieście od 1695 roku. W tym właśnie roku rozpoczął stacjonowanie w Nowej Jerozolimie polski pułk piechoty wyposażonej podobnie jak ówczesne elitarne piesze formacje tureckie i stąd nazywany janczarskim, pod dowództwem Grzegorza Sienińskiego. W następnych latach znajdujemy w źródłach historycznych wzmianki o obecności w mieście królewski pułk węgierski
(od 1696 roku), pułk Lubomirskiego (od 1697 roku) i w końcu dragoni królewscy i gwardia (od 1698 roku). I właśnie w ostatniej z wymienionych formacji służyć miał główny bohater interesującej nas historii, Ignacy Wolski nie posiadający zapewne stopnia oficerskiego, lecz jedynie będący szeregowym żołnierzem. Rzeczywistymi winowajcami mieli zaś się okazać Benedykt Krzywowicz piastujący w latach 1719, 1720, 1724, 1725 oraz 1730-1738 funkcje burmistrza miasta oraz jego synowie – Franciszek, uczeń kolegium pijarskiego w Nowej Jerozlimie i Sebastian. O szczegółach całego zdarzenia możemy dowiedzieć się dzięki lekturze wyroku sądu dworskiego (kalwaryjskiego) z dnia 14 maja 1740 roku obradującego pod przewodnictwem księdza prepozyta Filipa Czechowskiego (?). W imieniu poszkodowanego występował porucznik gwardii królewskiej Józef de Vallen broniąc honoru swojego podkomendnego. Jednocześnie dowiadujemy się, iż sprawę rozpatrywał już w pierwszej instancji sąd burmistrzowski. Jednak jej rozstrzygnięcie przez gremium sędziowskie nie było korzystne dla Wolskiego, co stało się główną przyczyną apelacji. Linia obrony rodziny Krzywowiczów polegała na przekonywaniu, iż do całej sytuacji w rzeczywistości nigdy niedoszło. Wobec powyższej postawy ksiądz prepozyt nakazał oskarżonym w obecności świadków złożyć specjalną przysięgę, iż nie tylko nie pobili Wolskiego i nie zadali mu żadnych ran, lecz również nie używali wobec jego osoby obelżywych słów. Świadkowie wyznaczeni przez Krzywowiczów – Franciszek Sokołowski i Jakób Goździkiewicz mieli zaś jeszcze raz potwierdzić własne wersję wydarzeń. Powyższy werdykt okazał się być skutecznym. Były burmistrz wraz z potomkami w obawie konsekwencji wynikających z krzywoprzysięstwa odmówili wypowiedzenia formuły, iż „żadnej okazji nie dali” sprowadzając na siebie oskarżenia o udział i spowodowanie bójki. Następstwem całej sprawy była kara czterodniowego więzienia w areszcie miejskim dla ojca i synów oficjalnie z powodu niewykonania nieznanego rozkazu burmistrza Tadeusza Kellera. Ponadto Franciszkowi będącemu już wcześniej bohaterem innych ekscesów w mieście, w razie braku poprawy zagrożono wydaleniem z miasta.

Jak widać więc, mimo uprzywilejowanej pozycji członków rodziny Krzywowiczów od wielu lat zamieszkujących Nową Jerozolimę pełniących ważne funkcje miejskie sąd dworski (kalwaryjski) w wydawanych wyrokach zawsze starał się na pierwszym miejscu uwzględniać interes poszkodowanego.

Opracowania:
M. Borkowska OSB, Dzieje Góry Kalwarii, Kraków 2002.

Podstawa źródłowa:
s. Małgorzata Borkowska, Księga sądów dworskich Nowej Jerozolimy, Góra Kalwaria 2015.

 

centrum2

 

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2012 - Gmina Góra Kalwaria